Jak przetrwać martwy sezon i nie zbankrutować

2 min czytania
Jak przetrwać martwy sezon i nie zbankrutować

Sierpień. Styczeń. Tygodnie między świętami. Każda branża ma swój martwy sezon. A jeśli się na niego nie przygotujesz, co roku zaskoczy Cię tak samo.

Problem martwego sezonu nie polega tylko na tym, że osiągasz niższe przychody. Stałe koszty nie znikają: czynsz, wynagrodzenia, ubezpieczenia, leasing samochodu dostawczego. Jeśli nie masz rezerwy, każdy słabszy miesiąc powoduje stres finansowy i prowadzi do pochopnych decyzji.

Przewiduj, zamiast reagować

Sprawdź swoje przychody z ostatnich 2-3 lat. Które miesiące były najsłabsze? Prawdopodobnie co roku są to te same miesiące. Wiedząc o tym, możesz się przygotować.

Praktyczna zasada: odkładaj 10% przychodów z dobrych miesięcy, aby pokryć słabsze miesiące. Jeśli w dobrym miesiącu osiągasz 15.000 € przychodu, odłóż 1.500 €. Po 6 dobrych miesiącach masz rezerwę w wysokości 9.000 €, która bez obaw pozwoli Ci przetrwać 2-3 słabsze miesiące.

Strategie na słabsze miesiące

  1. Konserwacja zapobiegawcza. Martwy sezon na montaże to szczyt sezonu na przeglądy. Zaoferuj obecnym klientom umowy na coroczną konserwację. Przegląd kotła we wrześniu, zanim zacznie się chłód. Przegląd klimatyzacji w marcu, zanim nadejdą upały. To niewielkie, ale cykliczne i przewidywalne zlecenia.
  2. Prace, które zawsze odkłada się na później. Każdy klient ma taki remont lub usprawnienie, które „kiedyś zrobi”. Martwy sezon to dobry moment, aby do niego zadzwonić. „Mam teraz wolne terminy i mogę zaproponować szybką realizację. Czy przygotować ofertę na X?” To nie rabat — to dostępność.
  3. Szkolenia zespołu. Wykorzystaj ten czas na szkolenia BHP, poznanie nowych przepisów i zdobywanie certyfikatów. Lepiej teraz niż wtedy, gdy masz pełne ręce roboty.
  4. Porządek i wewnętrzne prace konserwacyjne. Zrób przegląd samochodów dostawczych, napraw narzędzia, zaktualizuj dokumentację, posprzątaj magazyn, odnów ubezpieczenia. Zajmij się wszystkim, na co brakuje czasu w okresie największego natężenia pracy.
  5. Kontrolowana dywersyfikacja. Jeśli jesteś elektrykiem, czy możesz również oferować podstawowe systemy automatyki domowej? Jeśli jesteś hydraulikiem, czy możesz wykonywać przeglądy ogrzewania? Nie chodzi o to, by zajmować się wszystkim, ale by nieznacznie poszerzyć ofertę i wypełnić większą część roku zleceniami.
  6. Aktywny marketing. To właśnie w słabszych miesiącach warto publikować w mediach społecznościowych, prosić o opinie i kontaktować się z firmami budowlanymi. Gdy wróci szczyt sezonu, telefon powinien dzwonić.

Czego NIE robić

  • Nie obniżaj cen bez opamiętania. To kuszące, ale obniżka cen o 30% tylko po to, by mieć pracę, uczy klienta, że Twoja zwykła cena jest „wysoka”. Później bardzo trudno odbudować marżę.
  • Nie zwalniaj i nie zatrudniaj ponownie co roku. To niszczy morale zespołu i pozbawia Cię talentów. Lepiej dostosować wielkość zespołu do średniego poziomu zleceń, a w okresach szczytowych korzystać z podwykonawców.
  • Nie podejmuj się prac, na których się nie znasz. Desperacja prowadzi do przyjmowania zleceń spoza własnej specjalizacji. Właśnie wtedy dochodzi do wypadków i powstają fuszerki.

Podobał Ci się ten artykuł?

Zobacz, jak enrutar może pomóc Ci optymalizować usługi terenowe dzięki nowoczesnej technologii.